Ćwiartki kurczaka w sosie chaotycznym

wpis zawiera linki afiliacyjneBardzo lubię moją rolę kura domowego, podobnie jak Magda lubi swoją pracę petsitterki. W gruncie rzeczy lubię zmywać naczynia, myć podłogę, sprzątać toaletę, itp., zwłaszcza że to są takie czynności, których efekty widać od razu.

Lubię też gotować, a nasi synowie lubią jeść to, co ugotuję. Muszę jednak przyznać, że na ogół mam swój stały repertuar kulinarny. Na co dzień nie mam ochoty bawić się w eksperymenty – wolę szybkie i sprawdzone patenty. Wiem, co i jak mam zrobić, wiem, że dzieci zjedzą to ze smakiem. Będzie dobrze.

Magda zarzuca mi czasami, że nie chcę eksperymentować, że ciągle to samo, nic nowego. Te zarzuty mają sens, więc postanowiłem pokombinować. Niestety, nie umiem, a raczej – nie lubię, gotować z przepisów. Przeglądałem więc różne, ale nie mogłem na nic się zdecydować. Pomyślałem jednak, że te cudze przepisy mogą być po prostu inspiracją do wymyślenia własnego dania, a to już lubię. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Wziąłem różne pomysły z kilku przepisów, połączyłem to w głowie w całość, efekt wyszedł wyśmienity, więc dzielę się z Wami.

Na naszą czteroosobową rodzinę wziąłem:

Mięso natarłem przyprawami i ułożyłem w brytfannie, uprzednio nalawszy na jej dno olej. Cebulę obrałem i pokroiłem w kostkę. W kostkę pokroiłem też marynowaną paprykę. Wymieszałem paprykę i cebulę, a potem rozsypałem, w miarę równomiernie, w brytfannie, raczej w przerwy między kawałkami kurczaka.

Tak przygotowaną brytfannę wstawiłem do nagrzanego piekarnika. Temperaturę ustawiłem na 180ºC. Czas pieczenia – na 2 godziny. Te 2 godziny są oczywiście umowne. Warto po prostu sprawdzać stan mięsa.


Po godzinie wylałem do brytfanny przecier pomidorowy, starając się w miarę równomiernie pokryć nim mięso, a resztą – paprykę i cebulę. Na wierzch dodałem nieco oleju.

W trakcie pieczenia ugotowałem ryż. Nie musi być basmati. My po prostu ten lubimy najbardziej. Wyłożyłem ryż na talerze, na ryż – po ćwiartce kurczaka i sos.

Ot, i cała filozofia. Proste, niezbyt pracochłonne danie, a za to smaczne. Nie dziękujcie. I nie pytajcie, dlaczego sos nazwałem chaotycznym, po prostu tak mi dobrze brzmiało i pasowało do nazwy bloga. 🙂

Ćwiartki kurczaka w sosie chaotycznym

Autor

Navigate