Jakub Śpiewak

10 Posts Back Home
Tata i kur domowy. Bloger, grafik, pasjonat social media, domorosły teolog i katotalib, muzyk i producent muzyczny, fotograf - zagorzały Nikoniarz, wychowany na metalu fan Mike'a Oldfielda i wielbiciel techno, kociarz i psiarz.

Słowo ma siłę – 18.04.2021

Po powrocie do wspólnoty, z którą kiedyś byłem związany, miałem ostatnio okazję zadebiutować w niej z komentarzem do Liturgii Słowa. Gdy sięgnąłem zawczasu po tekst, poczułem w głowie pustkę. Chodziłem więc z tym Słowem przez wiele dni i stopniowo odsłaniało się przede mną. Zrywałem się znienacka, na przykład przerywając gotowanie, by zanotować myśli, zdania, które same przychodziły mi do głowy. W ten sposób praca nad komentarzem stała się niezwykłym przeżyciem i fascynującą przygodą. Jako że, skromnie tu się zarumienię, efekt końcowy spotkał się z pozytywnym przyjęciem, to postanowiłem podzielić się swoimi refleksjami tutaj. I Czytanie Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie…

Jak uśpić dziecko? Pobłogosław je!

Gdy chłopcy byli u mnie, dotarło do mnie, że bardzo tęsknię za codziennym mówieniem im “dobranoc”, które w naszym przypadku zamieniło się w cały, dość rozbudowany, rytuał. Jego najważniejszą częścią jest błogosławieństwo. Błogosławić to inaczej dobrze mówić. Hebrajskie słowo ברך – (barak lub berech), które pojawia się w Starym Testamencie, można tłumaczyć jako klękać lub właśnie błogosławić. Pojawiają się w Nowym Testamencie greckie słowo słowo εὐλογέω (eulogeo) znaczy zaś właśnie “dobre słowo”. Słownik Języka Polskiego PWN podaje następujące znaczenia słowa “błogosławić”: udzielać błogosławieństwa wyrażać wdzięczność za coś aprobować coś, życzyć komuś w czymś szczęścia. Dla mnie błogosławieństwo ma oczywiście konotację religijną, ale dobrze mówić, dobrze życzyć, wyrażać wdzięczność mogą przecież również osoby niewierzące, znajdując własną formułę. Warto przecież zastanowić się: Czy mówię moim bliskim, że życzę im szczęścia? Czy wyrażam swoją wdzięczność za to, że są, jacy są? Czynię więc wieczorem znak krzyża na czołach moich chłopców, mówiąc: “Ja Ciebie…

Nie daj się wciągnąć w wir

Przez długi czas słyszałem nieustannie, że wszystko robię źle. Zalewał mnie potok nieustających, wyrażanych w agresywnej formie, pretensji i krytyki. Targany poczuciem winy przyjmowałem wszystkie zarzuty “na klatę”. Dowiedziałem się, że “wszystko, co robię, robię źle, a jeśli robię coś dobrze, to tylko złe rzeczy”. Zacząłem wierzyć w to, co słyszałem. Przygniatało mnie to. Moja samoocena spadła do poziomu Rowu Mariańskiego. Widziałem w sobie złego człowieka. Krytyka jest bardzo cenna. Pozwala dostrzec to, co trzeba w sobie poprawić i podjąć ten trud. Ale cenna jest wtedy, gdy nie służy wgnieceniu kogoś w podłogę, pognębieniu, gdy wynika z życzliwości, z miłości. To, czego doświadczałem, nie było jednak taką krytyką. Ta krytyka miała właśnie gnębić i ranić. W dodatku w tym czasie zmagałem się z narastającą depresją, więc te ataki pogłębiały tylko moją chorobę. I w pewnym momencie uświadomiłem sobie, że nie mogę przyjmować narracji kogoś, kto w sposób ewidentny mnie nienawidzi…

Fale

Fala nadchodzi znienacka. Nie wiadomo, skąd. Wielka sztormowa fala, która zalewa człowieka całkowicie i topi. Inaczej niż w oceanie fala jest cicha i podstępna. Nie wiesz, kiedy i skąd przyjdzie, ani jaka będzie. Gdyby jeszcze fala przynosiła radość, poczucie szczęścia albo nadzieję. Ale nie. Niespodziewanie zalewa cię fala strachu, poczucia beznadziei, smutku, rozpaczy. To nie jest tak, że czujesz emocję – stajesz się emocją, ona cię wypełnia, pochłania, topi jak fala właśnie. Stajesz się strachem, beznadzieją, smutkiem, rozpaczą. I nic nie możesz na to poradzić. I nie wiesz, co się dzieje, nie rozumiesz. Wgniata cię w ziemię, a ty jesteś bezradny niczym dziecko we mgle. Nawet nie poprosisz o pomoc, bo nie umiesz opisać anii wyjaśnić, co się dzieje. Ludzie wokół zresztą wcale nie chcą tego wiedzieć ani tym bardziej zrozumieć. Stajesz się strachem, beznadzieją, smutkiem, rozpaczą i jesteś w tym sam. A potem fala się cofa. Raz po minucie,…

Słowo ma siłę – 02.05.2021

Bardzo lubię sięgać do Słowa Bożego właśnie w formie fragmentów przeznaczonych jako Liturgia Słowa. Mam wtedy wrażenie, że to nie ja wybieram sobie fragment, który mam przeczytać, ale że jest mi zadany i w ten sposób Pan Bóg coś do mnie właśnie mówi. I często tak jest – tekst, który czytam, trafia idealnie w moje potrzeby, w pytania, z którymi akurat się mierzę. Tak jest też i tym razem. I Czytanie Kiedy Szaweł przybył do Jeruzalem, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem. Dopiero Barnaba przygarnął go i zaprowadził do apostołów, i opowiedział im, jak w drodze Szaweł ujrzał Pana, który przemówił do niego, i z jaką siłą przekonania występował w Damaszku w imię Jezusa. Dzięki temu przebywał z nimi w Jerozolimie, z siłą przekonania przemawiając w imię Pana. Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić. Bracia jednak, dowiedziawszy…

Starość

Podobno najgorsze, co można zrobić, prowadząc bloga, to publikować na nim swoje wiersze. Bardzo możliwe. Nie zamierzam jednak tym się przejmować. To ma być miejsce, w którym czuję się dobrze. I właśnie dlatego postanowiłem wrzucić na blog wiersz napisany w szpitalu. A jeśli komuś to przeszkadza – cóż, jego sprawa. Starość Nie wyszła Ci ta starość, podobno dobry Panie Boże. Żeby to ona była dostojna, odziana w mądrość, przyobleczona w doświadczenie nabyte mozołem latami. otoczona szacunkiem i podziwem. Ale oto zapomniany i samotny stoi siwy pan Walenty wśród szpitalnej głuszy nagi niczym Chrystus u krzyża. Opędza się pielęgniarkom jak od much bezradnie. Obraz _Alicja_ z Pixabay

Policjancie, ty się szanuj

Kto mnie zna dłużej, ten wie, że zawsze byłem bardzo pozytywnie nastawiony do policji, broniłem jej niemal przy każdej okazji, zwłaszcza że przez wiele lat współpracowałem z tą formacją i szkoliłem za darmo funkcjonariuszy. Tym ciężej przychodzi mi pisać ten tekst. Dwa lata temu na starym blogu napisałem tekst pod tytułem “Ale policjanta to ty szanuj”: https://spesalvi.pl/2017/01/ale-policjanta-to-ty-szanuj/ To był tekst nie tylko dla mnie ważny, ale też wówczas jeden z najpopularniejszych wpisów na moim blogu. W sumie przeczytało go ponad 16.000 osób. Jak na mój blog, to sporo. Napisałem wtedy między innymi: Policjant to ktoś, kto mnie chroni. Policjant to ktoś, kto ślubował gotowość oddania za mnie życia. I ja podtrzymuję to, że policjant ślubował gotowość oddania za mnie życia. Sęk w tym, że coraz trudniej ufać, że policjant to ktoś, kto mnie chroni. Od czasu sławetnej epidemii psiej grypy, kiedy to w ramach protestów policjanci masowo brali zwolnienia lekarskie,…

Nie wykluczaj na Święta

Mikołajki to jest ten moment, gdy co roku powraca wojna biskupa z krasnalem. A im bliżej Bożego Narodzenia, tym częściej pojawia się w przestrzeni publicznej głos moich braci i sióstr w wierze, którzy odmawiają niewierzącym prawa do świętowania. Głupie to i szkodliwe. Święty Mikołaj, ten “prawdziwy”, czyli biskup, to bardzo fajna postać. Celowo jednak użyłem cudzysłowu, bo bardzo trudno oddzielić, co w jego biografii jest prawdą historyczną, a co – legendą. Tak czy siak: lubię tego świętego i nasi chłopcy znają jego historię. Czekają na świętego, nie na krasnala z reklamy Coca-Coli. Lubię go między innymi dlatego, że burzy on starą rodzicielską narrację, jakoby prezent był nagrodą za dobre zachowanie, a za złe należała się kara w postaci braku prezentu lub rózgi. Historia świętego biskupa pokazuje, że dar może nie być za to, że ktoś “był grzeczny”, ale po to, by pomóc mu takim być. Moja sympatia do świętego biskupa…

Dawno do nich nie dzwoniłem

Podczas porządków znalazłem niewielką kopertę, a w niej zdjęcia, takie do dokumentów, mojej Babci i mojego Dziadka. Tacy, jakich ich zapamiętałem: Babciuszka i Dziadziuszka, jak ich w rodzinie nazywaliśmy. Ciągle łapię się na tym, że muszę koniecznie zadzwonić i opowiedzieć o czymś Babciuszkowi. Bo to Babciuszek więcej gadała. Dziadziuszek odzywał się raczej rzadko, ale kiedy już to zrobił, to na ogół z grubej rury. Coś się dzieje, więc myślę, że muszę zadzwonić. Czasami dopada mnie myśl, że powinienem ich odwiedzić. I dopiero po chwili dociera do mnie, że przecież mieszkam w ich mieszkaniu, że trasa, którą zawsze do nich szedłem, jest teraz trasą do mojego domu. I już nie zadzwonię ani nie odwiedzę. Ostatnio w urodziny czekałem, aż zadzwoni Dziadziuszek, bo zawsze to on wykonywał telefon, złoży życzenia, a potem odda słuchawkę Babciuszkowi, a ona powie swoje “życzę Ci” i na tym urwie. Taki mieliśmy zwyczaj. Przychodzą święta, czy to…

W końcu zostaną puste kościoły…

Wielu księży wypowiada się ostatnio na temat protestów w ramach Strajku Kobiet, budując narrację, że oto tu my, chrześcijanie, a tam – pogaństwo. To wygodna narracja, ale fałszywa. Wśród tych, którzy protestują, nie wszyscy domagają się aborcji na żądanie, ale nawet wśród tych najbardziej radykalnych, większość to zapewne osoby ochrzczone. Ci młodzi ludzie, którzy na ulicach krzyczą, że Kościół, biskupi, kler – wszyscy mają wypierdalać, jako oseski zostali ochrzczeni, jako dzieci przystąpili do I Komunii Świętej, a ci starsi – jako nastolatki byli też bierzmowani. A zdecydowana większość z nich przeszła cały proces szkolnej katechezy. To co najmniej 12 lat nauki religii. Według badań IPSOS, prowadzonych od 2016 do 2018 roku, ok. 40 procent Polaków opowiadało się za pozostawieniem ustawy antyaborcyjnej bez zmian, ok. 30 procent chciało jej złagodzenia, a tylko kilkanaście procent opowiadało się za jej zaostrzeniem, czego domagali się hierarchowie i ściślej lub luźniej powiązane z Kościołem tzw.…

Navigate