Nie daj się wciągnąć w wir

Przez długi czas słyszałem nieustannie, że wszystko robię źle. Zalewał mnie potok nieustających, wyrażanych w agresywnej formie, pretensji i krytyki. Targany poczuciem winy przyjmowałem wszystkie zarzuty “na klatę”. Dowiedziałem się, że “wszystko, co robię, robię źle, a jeśli robię coś dobrze, to tylko złe rzeczy”. Zacząłem wierzyć w to, co słyszałem. Przygniatało mnie to. Moja samoocena spadła do poziomu Rowu Mariańskiego. Widziałem w sobie złego człowieka. Krytyka jest bardzo cenna. Pozwala dostrzec to, co trzeba w sobie poprawić i podjąć ten trud. Ale cenna jest wtedy, gdy nie służy wgnieceniu kogoś w podłogę, pognębieniu, gdy wynika z życzliwości, z miłości. To, czego doświadczałem, nie było jednak taką krytyką. Ta krytyka miała właśnie gnębić i ranić. W dodatku w tym czasie zmagałem się z narastającą depresją, więc te ataki pogłębiały tylko moją chorobę. I w pewnym momencie uświadomiłem sobie, że nie mogę przyjmować narracji kogoś, kto w sposób ewidentny mnie nienawidzi…

Fale

Fala nadchodzi znienacka. Nie wiadomo, skąd. Wielka sztormowa fala, która zalewa człowieka całkowicie i topi.…

Starość

Podobno najgorsze, co można zrobić, prowadząc bloga, to publikować na nim swoje wiersze. Bardzo możliwe.…

Kuszący urok baniek

Wiele mówi się o tym, że internetowe algorytmy, czy to wyszukiwarek, czy serwisów społecznościowych zamykają…

Navigate